eee tam to jeszcze nic, ja dzieki spd [tez od tego sezonu :D] wybiłem sie przez kierownice [przeskakiwałem kraweznik, poszlo przednie kolo, zaklinowalo sie miedzy plytkami 1.2 cala tak mama, a ja wybiłem tylne zeby przeskoczyc kraweznik i obrocilem sie wokol przedniego, to musiało zabojczo wygladac] i 2 razy wywrociłem kiedy brakło predkosci [powolna jazda, bo chciałem nawrocic na chodniki a masa ludzi szła, czekałem az przejda, a jak to sie spełniło okazalo sie ze mam juz za malo predkosci i poleciałem]. ogolnie zawsze jak cos smiesznego zrobie w spd to masa ludzi wokol ;-)
badas 18:27 sobota, 8 listopada 2008
Zabłysnął, ubaw był nieziemski przez to, że jeszcze stanął na pedałach i leciał z większej wysokości :D Ja też od tego sezonu jeżdżę w SPD i miałem dwie takie sytuacje, jak pierwszy raz wyszedłem aby je przetestować... wpiąłem się nie ruszając z miejsca :] jakiś czas potem jechałem z kimś i on zawołał żebym się zatrzymał, dałem ostro po hamulcach, ale zapomniałem się wypiąć. Na szczęście lądowanie miałem miękkie - pokrzywy : >
Platon 16:31 piątek, 7 listopada 2008
Pewnie chciał zabłysnąć hhhmmm nie udało mu się :D W sumie ja w tym sezonie zaczołem jedzić na spd ale uważam troszke żeby gafy jako takiej nie zrobić :) Pozdr DAriusz
DARIUSZ79 20:24 czwartek, 6 listopada 2008