Pradziad - Jeseniki#1
Zaraz po starcie wypatrujemy w oddali Pradziada.

W Czechach bardzo dobre asfalty, poniżej kawałek wielokilometrowego odcinka o nachyleniu 1.5%.

Po pierwszym większy podjeździe, za Hermanowicami w kierunku zjazdowym na Vrbno.

Od Vrbna zaczął się 2.5% podjazd do Karlovej na którym zrobiłem sobie tempówkę, Adam wjechał zaraz za mną.

Darek też dojechał... :)

Zatankowaliśmy wodę życia po którą planowaliśmy również wrócić po zaliczeniu szczytu.

Na samą górę podjeżdżało mi się średnio, 28 z tyłu za miękkie, 24 za twarde i tak przeskakiwałem na zmianę. Więcej nie mogłem z siebie dać i wyszło 37:01 (na jesień 34:23).
Darek walczy do końca.


Adam.

I dwa myśliwce. Nie dały rady, były po nas.

Po drodze mijaliśmy Szerszeni, a także kolarzy z Oleśnicy. Pamiątkowa fotka.


Następnie czekał nas zjazd. Niestety było bardzo dużo ludzi i zjeżdżaliśmy ostrożnie. Odbiliśmy sobie za to od Owczarni do parkingu na dole, średnia na tych 5km wyszła 67km/h. Adam nagrał zjazd:
Na dole zjedliśmy fantastyczny obiadek. Dodatkowo wpadli moi rodzice ze znajomymi.

Powrót moją ulubioną drogą, 75km wytracania wysokości z wiatrem w plecy. Cud malina :D

Adam zdobywa premię górską.

Rewelacyjne zakręty.




Na koniec zahaczyliśmy jeszcze o Głubczyce i małe zakupy napojów orzeźwiających, po czym zawitaliśmy do Równego na nocleg.

Wieczór był podwójnie udany bo dodatkowo odkryliśmy "PoloTV" na jednym z kanałów :D