Z Darkiem miał być dzisiaj tlen na płaskim, ale dołączył się Piotrek i urządził nam obóz przetrwania. Jakimś cudem udało mi się dojechać do domu :) Przelotowa bez rozjazdu ponad 34km/h. Ogólnie walka na kole + próba dania jakichś krótkich zmian.
Z Darkiem, po drodze mijamy Cukra, ale krzyczy że już kończy. Potem lecimy na kawałki trasy Żądła, podjazdy robię dość mocno (+90%), ale poza nimi luz. Na Prababce jestem już zmęczony więc tylko się wtaczam. W drodze powrotnej spotykamy Tomka z Cyklofanu i rozkręcamy na Pasi. Tam Arek jedzie w przeciwną stronę, zawrócił i gonił, akurat jak szedł największy ogień, nie wiedział, że koło Krzyśka odpuszczamy :) Ogólnie fajnie się jechało. Jutro płasko.
Z Darkiem po pracy szybki wypad na Jelcz. Na trasie spotykamy kolegę Darka który z nami trochę się trzyma, wieczorem na osiedlu spotykamy jeszcze Piotrka. Mimo że tempo wydawało mi się mocne to jednak tętno było bardzo niskie. Ciekawe czy to efekt zmęczenia dużą intensywnością jaką zapewniłem organizmowi po przerwie?
Jeżdżę od lipca 2007. Najczęściej można mnie spotkać w okolicach Wrocławia. Poza szosą dojeżdżam trekingiem do pracy. Trochę informacji:
największy dystans w grupie - 461,7km @ 31,66km/h (nad Bałtyk z Krzyśkiem "chris90accent")
największy dystans w pojedynkę - 260km @ 31.40km/h
największa prędkość - 84,1km/h - gdzieś w Alpach
największa średnia na odcinku 100km - 39.59km/h (Amber Road)
największa średnia na krótkim dystansie - 41.12km @ 40.08km/h
największy miesięczny dystans - 2025km
najwyższe zdobyte drogi:
- Passo di Stelvio 2758m
- Col du l'Iseran 2770m
- Cime de la Bonette 2802m
najtrudniejsze zdobyte szczyty:
- Monte Zoncolan
- Hochtor
- L'Alpe d'Huez
zaliczone kraje na rowerze:
- Polska
- Niemcy
- Austria
- Holandia
- Czechy
- Słowacja
- Włochy
- Szwajcaria
- Francja
- Monaco
- Chorwacja
- San Marino