Powrót z wiatrem i to jakim. Na obwodnicy śródmiejskiej coś lekko zacząłem dokręcać, ale przy 54km/h pojawił mi się zakręt o 90 stopni, a że jeżdżę tylko z jednym hamulcem zacząłem zwalniać, Gdyby było jeszcze trochę prostki myślę, że 57km/h by pękło ( i przy okazji rekord na trekingu na płaskim :D ). Potem podjazd na wiadukt nad torami, zacząłem się rozpędzać, ale przy 41km/h skończył się ;) Z takim wiatrem w plecy to ja bym w BB wystartował :P
W Żmigrodzie była dzisiaj czasówka parami na dystansie 19.3km. Od nas startowały 3 osoby, ale z różnymi parami i tak Kasia z Arkiem z Whirpoola, Piotrek z Grześkiem oraz Artur z Pawłem (g0re). Ja się wybrałem tam dość późno rowerem. Na trasie wiatr boczny, na końcówce czołowy, orałem sobie dość mocno aż na 8km przed Żmigrodem doszli mnie Sikora, Fafuła i Rasała, to siadłem na koło i tętno od razu na 140bpm :)
Na miejscu spotkałem Krzyśka od którego dowiedziałem się, że wszyscy już wystartowali i zaraz będą kończyć. Ogólnie masa znajomych kolarzy i kolarek, miła atmosfera. Był też Miłosz z Focus Teamu od którego rok temu kupiłem rower, poznał swoją maszynę i podjechał zamienić kilka słów.
Nie jestem do końca pewien wyników, ale chyba Artur i Paweł zajęli 4, a Piotrek z Grześkiem 5 miejsce w kategorii. Kasia dostała puchar dla najmłodszego uczestnika zawodów.
Zapowiedzi się nie sprawdziły i okazało się, że chyba nikt ze Żmigrodu nie wracał rowerem :D No to została zabawa samemu, Piotrek powiedział, że jak zajedzie do domu zrobi rozjazd w moją stronę i tak spotkałem go w Pasikurowicach.
Jeszcze dzięki dla Krzyśka który załatwił numery startowe od osób, które szybko się zbierały bo najedliśmy się za to kiełbasek :D
Wczoraj wracałem przez Pasikurowice i jak się spodziewałem trafiłem na chłopaków, którzy mieli trenować do czasówki w Żmigrodzie. Był Marcin, Piotrek, Paweł, Artur, Grzesiek, nowy kolega Zbyszek. Kilka mocniejszych akcji i resztę spokojnie z Marcinem pojeździłem. Na trasie jeszcze minęliśmy się z Gosią z Szerszeni i Asią z Eski.
Wczoraj powrót przez Pasi, tam też spotkałem Fafułę z ESKI wracającego z treningu, pojechaliśmy razem do Wro. Potem jeszcze podrzucić paczkę. Dzisiaj z rana przy Moście Trzebnickim minąłem mnie Adam Dobosz, a przy Gądowiance mijałem dwóch szosowców z CCC, identyczne rowery i pełyn strój więc to chyba ich zawodnicy.
Jeżdżę od lipca 2007. Najczęściej można mnie spotkać w okolicach Wrocławia. Poza szosą dojeżdżam trekingiem do pracy. Trochę informacji:
największy dystans w grupie - 461,7km @ 31,66km/h (nad Bałtyk z Krzyśkiem "chris90accent")
największy dystans w pojedynkę - 260km @ 31.40km/h
największa prędkość - 84,1km/h - gdzieś w Alpach
największa średnia na odcinku 100km - 39.59km/h (Amber Road)
największa średnia na krótkim dystansie - 41.12km @ 40.08km/h
największy miesięczny dystans - 2025km
najwyższe zdobyte drogi:
- Passo di Stelvio 2758m
- Col du l'Iseran 2770m
- Cime de la Bonette 2802m
najtrudniejsze zdobyte szczyty:
- Monte Zoncolan
- Hochtor
- L'Alpe d'Huez
zaliczone kraje na rowerze:
- Polska
- Niemcy
- Austria
- Holandia
- Czechy
- Słowacja
- Włochy
- Szwajcaria
- Francja
- Monaco
- Chorwacja
- San Marino