Plan na dzisiaj był zupełnie inny, ale plany mają to do siebie, że lubią się zmieniać. Ostatecznie znalazłem czas koło południa na krótszy wypad z Darkiem. Postanowiliśmy sprawdzić jak noga zachowuje się na podjazdach. Założenie bardzo proste - jedziemy spokojnie a na konkretnych podjazdach dokładamy ostro do pieca.
Na wysokich tętnach podjeżdżało mi się super (co niekoniecznie oznacza szybko). Był to właściwie pierwszy prawdziwy test Kajo na podjazdach, jestem z niego ogromnie zadowolony. Spisuje się dużo lepiej niż Fox. Czachowskie 14% na siedząco ze średnią 15km/h poszło, ale też wiało wtedy w plecy.
Na trasie dużo kolarzy, wszyscy korzystają z pięknej pogody. Zdjęć nie robiłem bo wiosny jeszcze nie ma, a z tej komórki i tak wychodzą słabe.
2.5h z Adamem. Najpierw trawers, potem chwila na baldach, a jak przyszedł Adam to wytrzymałościówka na linie. 10 minut obok Tępej, 10 minut na Tępej i już tylko udało się 5 minut na okapiku, ale wmawiamy sobie, że to przez zmęczenie :D Potem rozciąganie i na imprezę ;)
2.5h z Adamem, rozgrzewka na trawersie, reszta baldy. W większości próbowane trasy zostały pokonane. Na ścianie stała ekipa, Dawid, Dorian, Michał. Szykuje się też pierwszy wyjazd w Sokoły :]
Na inauguracje sezonu stawiła się cała ekipa Husarii Szosowej. Do tego ponad 20 innych osób w tym kilka z BS (Ziele, DrBike, Focus). Wyjechaliśmy z miasta dość sprawnie, na początku tempo było znośne, ale szybko zaczęło się rwanie. Wiele osób tego nie wytrzymało. Sam zaliczyłem kilka większych interwałów kiedy zrobiła się ogromna przerwa.
Kiedy wiozłem się na kole tętno było bardzo niskie, ale każde szarpnięcie powodowało skok o 2 strefy. Przed Lubiążem poszła ucieczka, z opóźnieniem postanowiłem gonić. Całą trasę Garmina miałem w kieszonce na plecach więc nie wiedziałem co robię. W domu sprawdziłem, że ciągnąłem wtedy równo 50km/h, na jakieś 100 metrów przed grupą wypuściłem Darka który dociągnął mnie :)
Potem jakoś szybko zleciało. Więcej można poczytać i pooglądać u Piotrka.
Wczoraj Darek zmienił mi łańcuch w Kajo więc mogłem wziąć nowy rower na kolejne testy. Jak poprzednio - różnica kolosalna względem Foxa, zaczynam dostrzegać większą sztywność i łatwość przyśpieszania, też kółka toczą się o niebo lepiej. (Licznik do nowego łańcucha -544,8km.)
Dzisiejsza jazda w składzie Piotrek, Artur, Artur, Paweł, ja i na zbiórkę stawił się jeszcze kolega Damian. Początek dość niefortunny bo Artur dowiaduje się, że drugi Piotr nie dojedzie, zerwał mu się łańcuch i nieciekawie poleciał. Krzysiek natomiast nie mógł znaleźć roweru :P
Pogoda wyśmienita, tempo jak na mnie idzie mocne, całą trasę wiozę się na kole. Przed Rogowem postanawiam wyjść na czub i utrzymać tempo co kończy się max HR wyjazdu i wstrzymaniem całej grupy aż serducho się uspokoi :D
Ej! Nie zostawiajcie mnie :D
Dalej wszyscy szybko mi odjeżdżają. Kiedy wjeżdżam na Tąpadła reszta ekipy kończy już drugi podjazd od Wirów... Sam robi go raz... a potem opalanie na łączce kiedy reszta trenowała :P Na koniec dowiadujemy się, że Piotrek naprawił sprzęt i do nas dojedzie, Marcin też się odezwał więc szybko w zwiększonym składzie zawróciliśmy do Wro. Tempo mocne, ArturG zalicza szlif na piasku, daje mi to chwilę na wytchnienie. Po 2 minutach tętno spada do 140. Lol.
Po szlifie.
Pod koniec walczę żeby dojechać, Piotrek mi w tym pomaga. Ratuje mnie puszka Pepsi. Na Psim Polu pożar, przejeżdżamy bardzo blisko co kończy się wypaloną małą dziurką w spodenkach.
Lider przyczajony na końcu i osłaniany przez drużynę :P
Zdecydowanie ciężko. Mimo odpowiedniego HRavg wymęczyłem się okrutnie. Kad. też niska 83. Koledzy odstawili mnie przez zimę, nie trzeba było się tyle wspinać ;)
Później wkleję jakieś foty bo było ich całkiem sporo.
2.6h z Adamem. Najpierw rozgrzewka na trawersie, później kilka wejść V, V+, a potem 2x10m wytrzymałościówka na wędce. Pod koniec lało się ze mnie na materac jak po jeździe na trenażerze :)
Jeżdżę od lipca 2007. Najczęściej można mnie spotkać w okolicach Wrocławia. Poza szosą dojeżdżam trekingiem do pracy. Trochę informacji:
największy dystans w grupie - 461,7km @ 31,66km/h (nad Bałtyk z Krzyśkiem "chris90accent")
największy dystans w pojedynkę - 260km @ 31.40km/h
największa prędkość - 84,1km/h - gdzieś w Alpach
największa średnia na odcinku 100km - 39.59km/h (Amber Road)
największa średnia na krótkim dystansie - 41.12km @ 40.08km/h
największy miesięczny dystans - 2025km
najwyższe zdobyte drogi:
- Passo di Stelvio 2758m
- Col du l'Iseran 2770m
- Cime de la Bonette 2802m
najtrudniejsze zdobyte szczyty:
- Monte Zoncolan
- Hochtor
- L'Alpe d'Huez
zaliczone kraje na rowerze:
- Polska
- Niemcy
- Austria
- Holandia
- Czechy
- Słowacja
- Włochy
- Szwajcaria
- Francja
- Monaco
- Chorwacja
- San Marino