W planach była dzisiaj

Sobota, 25 października 2008 · Komentarze(4)
Kategoria <100km, runner
W planach była dzisiaj jazda na Ślężę, została jednak przełożona na jutro.

O 13 razem z Adamem opuściłem Wrocław udając się ósemką do Długołęki. Tam odbicie na Szczodre i jazda na Trzebnicę. Ktoś mi kiedyś polecał pętle Skarszyn - Zawonia - Trzebnica - Skarszyn. Faktycznie super pagórki tam są, można się tam wybrać jak ma się dość jeżdżenia po płaskim.

Było słonecznie, wiatr słaby, jednak zimno uniemożliwiało szybką jazdę, jak człowiek zaczynał mocniej oddychać tym "mroźnym" powietrzem to odechciewało się pedałować. Na przystankach w słońcu robiło się wręcz gorąco :)

Na pętli dogonili nas dwaj kolarze (ale raczej też amatorzy lub na emeryturze ;] ), potem doszedł trzeci, jednak jechaliśmy wolno więc wyczynem to nie było. Postanowiliśmy jechać razem... jednak, jak Adam zauważył tempo 30km/h na lekkich podjazdach było dla nich za duże. Zastosowali wtedy trick zwany "to my tutaj skręcamy w lewo, cześć" ;D Przyznam się, że przyjemnie się jechało w większej grupie.





Rano otworzyli Most Szczytnicki... co z tego skoro ruch dalej zwężany jest na 1 pas. A to stało dzisiaj przed Halą Ludową:





Tu zjazd z ósemki, piękna droga, piękna nawierzchnia, rower sam jedzie ;]




Tutaj jakiś szczyt i Adam.






A na koniec bikerzy :)




Ścianka.


Kategoria miasto, trekking
Ścianka.



Dowiedziałem się coś więcej o tej dziewczynie. Złamane 2 kręgi i pięta. Asekurująca poczuła szarpnięcie, nie popatrzyła, myślała, że tamta chce więcej liny więc jej dała... tyle, że ona już spadała :) Zamiast bloku dostała więcej liny.

Przed 7 rano na uczelnie,

Wtorek, 21 października 2008 · Komentarze(2)
Przed 7 rano na uczelnie, zimno jak cholera. Potem kolejny raz na uczelnie, gorąco jak cholera, zrzucałem ciuchy do plecaka. W drodze powrotnej natknąłem się na ścieżce rowerowej na Adama i tak razem wyszło chyba ze 35km po mieście. Na 19 dojechałem z domu na ściankę wspinaczkową, a po 2.5h wspinania postanowiłem jeszcze pojeździć po Wrocku nocą zaliczając rynek.

Dzisiaj pierwszy raz jechałem Mostem Szczytnickim... ktoś miły odsunął ogrodzenie :] nawierzchnia mostu i dojazd są praktycznie gotowe, nie wiem czemu nie otwierają. Inna sprawa, że ten most to jakiś cud architektoniczny - na tak ważnej przeprawie stary 2-pasmowy most z torami tramwajowymi zamienili na... nowy 2-pasmowy most z torami tramwajowymi... i to w jakieś 2.5 roku. Dla porównania w rok zbudowali od zera dużo dłuższy nowy 2-pasmowy Most Warszawski oraz odremontowali 2 pasy na drugim Moście Warszawskim obok.

Po 22 strasznie dużo rowerzystów mijałem :) Komórki natomiast zapomniałem i zdjęć żadnych nie porobiłem :/


22.10.08.Edit

No i zagadka się wyjaśniła po dzisiejszym artykule z wyborczej:

"- Nie chcieliśmy poszerzenia mostu, bo gdyby ruch na przeprawie zrobił się bardziej płynny, zakorkowałoby się rondo Reagana - mówi Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia. "

Żałosne. Artykuł.

Wyjazd z PWr. O 10 rano

Niedziela, 19 października 2008 · Komentarze(2)
Kategoria <100km, runner
Wyjazd z PWr. O 10 rano zbiórka pod P2, Adam niestety mnie wystawił, twierdzi, że pracował na kompie, a ja wiem, że do rana grał w Stonekeepa :P Pojechaliśmy na Chrząstawe, tam w lesie zbiórka i potem jazda powrotna. Jakoś nie chciało mi się wyrywać samemu do przodu bo Maciek znowu wziął MTB zamiast kolarki ;(

Zrobiłem sobie mały trening interwałowy i jeździłem między grupami rozerwanego peletonu, aby na końcu zaatakować z ostatniego miejsca i dojść Maćka na przedzie, tuż przed samym Wrocławiem :]

Warunki gorsze niż wczoraj, strasznie silny wiatr. Szczególnie w końcówce przez co peleton rozciągnął się na kilka km.



Poranek we Wrocku i jazda na zbiórkę. Poniżej cmentarz niemiecki w Nadolicach Wielkich.





Jak widać niebo zaciągnięte chmurami :/



Tutaj czekałem na koniec stawki, a na fotce nasz prowadzący :)



Na końcu Agnieszka, jedyna dziewczyna, która z nami jeździła. Nie zdążyłem wciągnąć komórki wystarczająco szybko żeby zrobić jej dobre zdjęcie :D

Wyjazd z PWr, najpierw do centrum,

Sobota, 18 października 2008 · Komentarze(2)
Kategoria <100km, runner
Wyjazd z PWr, najpierw do centrum, potem na wały i wylot na Siechnice. Tam kilka km w terenie, jechałem dość wolno więc tylko rower wygląda tragicznie. Po przeprawieniu się przez most kolejowy w Czernicy wszyscy zmyli się do Wrocławia, a ja z Adamem pojechaliśmy do Oławy przez Jelcz, a stamtąd drogą 94 do Wro. Warunki pogodowe dobre, choć wiatr silny. W jeździe grupowej średnia 21.5km/h, po rozdzieleniu się i dojechaniu do Wrocka ponad 26km/h :) Na koniec powolne kręcenie po mieście.



W jeździe grupowej wolę trzymać się z tył.



Most kolejowy w Czernicy, uwaga - brak niektórych kładek może skutkować kąpielą :)



To już Oława...



I osławiona przeprawa, przez którą robią się gigantyczne korki. Otwarty jest tylko jeden pas, a inne przeprawy przez rzekę są dopiero w Brzegu lub Wrocławiu.



Całkiem przyzwoita droga.



I już Wrocław, Armii Krajowej,



a tu widok na Ostrów Tumski.





Najpierw na uczelnie, potem na

Piątek, 17 października 2008 · Komentarze(3)
Najpierw na uczelnie, potem na akademiki, a stamtąd inną trasą do domu. Strasznie zimno, mokro i wietrznie (chociaż jak w plecy powiało to rower sam jechał).



Park Szczytnicki







A takiego dziwoląga znalazłem 100m od wałów przy Mostach Jagiellońskich.


Po wszystkim pojechałem na ściankę wspinaczkową, były 2 dziewczyny z sekcji... zademonstrowały nam skok z 5m na plecy na drewniany parkiet. Nie jestem pewny jak to się skończyło, w każdym razie dziewczyna nie ruszała się przez 10m leżąc na ziemi, a jak wyjeżdżałem to minąłem nadjeżdżające pogotowie (też się pośpieszyli...).

Najpierw na uczelnie, a potem

Czwartek, 16 października 2008 · Komentarze(1)
Najpierw na uczelnie, a potem przejażdżka po osiedlu żeby zrobić dystans :)

5000 km stuknęło, plany do końca roku to 6000, optymistycznie 6500 km ;]

Jak miałem wracać to rozpoczęła się ulewa, na zdjęciu niżej widać, że jednak dzisiaj nie skończyli mostu.



Uczelnia i inne sprawy, potem jak

Wtorek, 14 października 2008 · Komentarze(0)
Uczelnia i inne sprawy, potem jak wracałem do domu zadzwonił Adam więc jeszcze kilka dodatkowych km po mieście wyszło.

Tutaj parę zaległych fotek z jazdy na uczelnie:



Biurowiec Skańska przy Pl. Grunwaldzkim.



Most Grunwaldzki





Wybrzeże Wyspiańskiego i budynek H4 politechniki - Studium Języków Obcych



Pl. Grunwaldzki, od lewej Pasaż Grunwaldzki, na środku Jajo Regana, za nim XX-latka, jeszcze dalej Kredka i Ołówek, następnie nowy biurowiec i całkiem z prawej PWr.



Biker Adam vel BadAs :P