Cóż za cudna pogoda. Można pomarzyć, że to już koniec zimy i wiosna się zaczyna :)
Grudzień wypadł nawet przyzwoicie jak na koniec roku.
20h na rowerze 10h na basenie 25h na ściance wspinaczkowej 6h na siłowni
Plan na styczeń to zwiększenie liczby godzin na wspinaczce do 50h. Jak tak dalej pójdzie to po zimie zamiast na rower będę jeździł wspinać się w góry :)
Sporty ekstremalny. Kompletna głupota uczestników, ale nieźle się ogląda :D
W poprzednim roku tak długo zbierałem się z napisaniem podsumowania, że ostatecznie nic z tego nie wyszło :)
Ten rok zdecydowanie był udany, wpadło sporo kilometrów i wiele fajnych wyjazdów. Na dojazdy do pracy zrobiłem około 5900km, resztę na szosie. Średni dojazd do pracy wyniósł 32km, średni wyjazd na szosie to 113km. Prawie wszystkie wyjazd na szosie robiłem w towarzystwie, mniejszym lub większym.
Obie tegoroczne wyprawy będę miło wspominał, jazda po Holandii to była czysta przyjemność, a Alpy po prostu są cudne.
Pod koniec sezonu zasadniczego w mojej stajni pojawił się nowy rumak. Nie było jeszcze okazji dobrze go przetestować, ale jestem z niego bardzo zadowolony.
Jeżdżę od lipca 2007. Najczęściej można mnie spotkać w okolicach Wrocławia. Poza szosą dojeżdżam trekingiem do pracy. Trochę informacji:
największy dystans w grupie - 461,7km @ 31,66km/h (nad Bałtyk z Krzyśkiem "chris90accent")
największy dystans w pojedynkę - 260km @ 31.40km/h
największa prędkość - 84,1km/h - gdzieś w Alpach
największa średnia na odcinku 100km - 39.59km/h (Amber Road)
największa średnia na krótkim dystansie - 41.12km @ 40.08km/h
największy miesięczny dystans - 2025km
najwyższe zdobyte drogi:
- Passo di Stelvio 2758m
- Col du l'Iseran 2770m
- Cime de la Bonette 2802m
najtrudniejsze zdobyte szczyty:
- Monte Zoncolan
- Hochtor
- L'Alpe d'Huez
zaliczone kraje na rowerze:
- Polska
- Niemcy
- Austria
- Holandia
- Czechy
- Słowacja
- Włochy
- Szwajcaria
- Francja
- Monaco
- Chorwacja
- San Marino