Wczoraj na 20 byłem jeszcze na basenie. Basen nr3 jest zdecydowanie za płytki, płynąc kraulem na jednym końcu zahacza się o ziemię :D Udzieliłem też kilku wskazówek koledze, który dopiero uczy się pływać. W sumie wyszło może koło 1000m. Dzisiaj nie mogłem wstać rano, droga pod wiatr, trochę się spóźniłem.
1000m x rozgrzewka zmiennym 500m x grzbiet samymi nogami 500m x kraul bez nóg 100m x klasyk = 2100m
Wczoraj wracałem z wiatrem, przycisnąłem mocno tak że czułem potem nogi :) Wracałem najdłuższą, ale też najszybszą trasą. Śniegu jak można było się spodziewać już nie było. Dzisiaj za to wiatr wiał w przeciwną stronę i znowu jechało się super.
1000m x rozgrzewka zmiennym 4x100m x kraul 4x100m x grzbiet 3x100m x klasyk 500m x kraul bez nóg = 2600m + 1000m z wieczornego pływania
Część setek to były sprinty na maksa, część spokojnie.
Coś ten tydzień nie był za dobry, poza poniedziałkiem pływało się raczej ciężko, a dzisiaj to już w ogóle była tragedia. Na szczęście było mało osób i nikt mnie nie blokował.
1000m x rozgrzewka zmiennym 10x100m x kraul/klasyk/grzbiet 400m x rozpływanie = 2400m
Straszna mgła przy niskiej temperaturze spowodowała, że wszystko wokół jest białe. Na szczęście nie jest ślisko. Na basenie mało osób, 100% nawrotów zrobionych z dobrym odbiciem i ruchami do delfina. Co raz bardziej podoba mi się grzbiet, a jak zacznie się mocno naciskać to jest naprawdę szybki. Muszę w końcu czasy pomierzyć.
1000m x rozgrzewka zmiennym 5x100m x sprint kraul (główny nacisk na nawroty) 500m x klasyk (jak wyżej) 2x200m x grzbiet sprint 350m x rozpływanie = 2750m
Tydzień treningowy wyszedł standardowo, w weekend tylko trochę siłowni.
Chyba miałem dzisiaj z wiatrem bo leciało się błyskawicznie. Na basenie tłumy, z "wymiataczem" zgodnie stwierdziliśmy że nie będzie dało się popływać :) Na szczęście po przetasowaniach na torach trafiliśmy na w miarę żwawy.
1000m x rozgrzewka zmiennym 200m x grzbiet 700m x kraul bez nóg 6x100m x kraul/klask/grzbiet = 2500m
Dzisiaj bez śniegu z rana, całość główna drogą. Na basenie tyle osób co wczoraj na moim torze :) Pływało się idealnie. Gość u mnie miał założone łapki, ale to mu specjalnie nie pomagało i cały czas go doganiałem.
1000m x rozgrzewka zmiennym 50/100/200/400/200/100/50m x sprint kraul przerwy 20s 400m x klasyk - ćwiczenia nawrotów i odbić 450m x kraul bez nóg = 2950m
Jeżdżę od lipca 2007. Najczęściej można mnie spotkać w okolicach Wrocławia. Poza szosą dojeżdżam trekingiem do pracy. Trochę informacji:
największy dystans w grupie - 461,7km @ 31,66km/h (nad Bałtyk z Krzyśkiem "chris90accent")
największy dystans w pojedynkę - 260km @ 31.40km/h
największa prędkość - 84,1km/h - gdzieś w Alpach
największa średnia na odcinku 100km - 39.59km/h (Amber Road)
największa średnia na krótkim dystansie - 41.12km @ 40.08km/h
największy miesięczny dystans - 2025km
najwyższe zdobyte drogi:
- Passo di Stelvio 2758m
- Col du l'Iseran 2770m
- Cime de la Bonette 2802m
najtrudniejsze zdobyte szczyty:
- Monte Zoncolan
- Hochtor
- L'Alpe d'Huez
zaliczone kraje na rowerze:
- Polska
- Niemcy
- Austria
- Holandia
- Czechy
- Słowacja
- Włochy
- Szwajcaria
- Francja
- Monaco
- Chorwacja
- San Marino