Załatwianie 3 spraw we Wrocku

Poniedziałek, 29 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, trekking
Załatwianie 3 spraw we Wrocku i jazda chodniko-ścieżkami.

Co do PZU to rzeczoznawca obejrzał rower, stwierdził, że do kasacji. Odjął amortyzację i koszt części, które przeżyły. Ostatecznie czekam aż mi wypłacą 60% wartości roweru. Niestety za mało na cokolwiek nowego. Przy okazji popytałem po sklepach i już nigdzie nie ma interesujących mnie modeli. Trzeba czekać na kolekcje na rok 2009.

Tymczasem jeżdżę na treckingu, kolarka połamana czeka, może będę próbował ją klepać bo na czymś jeździć po szosie trzeba :)

Dobre złego początki...

Nareszcie

Czwartek, 18 września 2008 · Komentarze(11)
Kategoria <50km, >30km/h
Dobre złego początki...

Nareszcie zrobiło się lepiej, tzn. sucho. Postanowiłem się przejechać, najpierw poza Opole, potem powrót i na obwodnicę, na koniec przez miasto do domu... przez miasto.

A tu testy aparatu z komórki, którym mam zamiar robić fotki ;]



Pochmurnie, ale ciągle ładnie.



Postarali się, dobra ścieżka do samej obwodnicy Opola, później jej kontynuacja wzdłuż obwodnicy.

Bardzo fajnie się jechało, choć po zatrzymywaniu się robiło się strasznie zimno. Wjechałem w końcu do miasta i miałem przebić się przez ZWM do domu. Jechałem sobie główną drogą i... warto teraz zobaczyć tą reklamę: http://www.youtube.com/watch?v=lsJs4AYa8sU

Następnie za to autko wstawić tego maluszka:



A za motor to:




Niestety pewna 19-letnia blondynka, stwierdziła, że zdąży wyjechać z podporządkowanej drogi przed kolarzem będącym 20m przed nią i jadącym prawie 50km/h... nie zdążyła. Uderzyłem w nią w słupek zaraz za oknem kierowcy przyjmując cały impet uderzenia na prawą rękę i bark, tylko dzięki temu nie znalazłem się w środku. Odbiłem się od auta i wylądowałem na nogach. Dziewczyna tłumaczyła się, że myślała iż zdąży :/

Kierownica się wygięła, widelec złamał, a dętka o dziwo wytrzymała. Mój palec chyba nie miał tyle szczęścia i jutro jadę na prześwietlenie. Kolano też mocno oberwało, ale będę żył.



Wezwałem policję, spisali raport, wlepili dziewczynie 100zł, a ja teraz muszę się stawić w PZU, ciekawe ile odzyskam z tego. Na szczęście kolega, który mieszka niedaleko był w domu i wpadł po mnie samochodem za co bardzo mu dziękuje.

Do Kamienia Śląskiego

Niedziela, 7 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria trekking
Do Kamienia Śląskiego z ojcem. Dopóki nie zmienię siodełka więcej nie wsiadam na starego górala.

Opole -> Walidrogi -> Opole

Sobota, 6 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria runner, >30km/h, <50km
Opole -> Walidrogi -> Opole -> obwodnica -> powrót przez miasto

Tak jak się spodziewałem, ostrzejsza jazda bez kilku km rozgrzewki to nie jest dobry pomysł :)

Gliwice -> Toszek -> Strzelce

Piątek, 5 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria <100km, >30km/h, runner
Gliwice -> Toszek -> Strzelce Opolskie -> Opole

Warunki: ciepło, słonecznie, lekki wiatr
Czas: 16:00 - 18:10

Najpierw wydostanie się z Gliwic w kierunku na Łabędy, droga szeroka z poboczem, ale z ogromnymi koleinami, ciężka do jazdy bo cały czas wyrzucało mnie do góry. Za Toszkiem jakieś 45km idealnej drogi z 1.5m poboczem do samego domu :]

Z uwagi na krótszy dystans i dobrą znajomość trasy postanowiłem pojechać na maxa. Po pierwszych 30km czas wynosił trochę ponad 59m, co daje na następnych 40km średnią 35.1km/h. Praktycznie cała druga część trasy na rogach, a lało się ze mnie przez cały czas jak na ostatnich metrach podjazdu na Pradziada :D


Trasy:

Planowana trasa Gliwice -> Czechowice

Czwartek, 4 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria <100km, runner
Planowana trasa Gliwice -> Czechowice Dziedzice -> Gliwice.

Wyszło błądzenie po Śląsku i w żadne sensowane miejsce nie dojechałem :D Jeździło się jak wczoraj czyli źle. Wąskie, kiepskie drogi, duży ruch, w tym sporo tirów, a do tego przez cały czas miało się wrażenie, że jedzie się przez jedno duże miasto. Jak wróciłem to twarz i nogi miałem cały czarne od pyłu i kurzu.


Na miejsce docelowe nie dojechałem bo źle zinterpretowałem wskazówki dawane przez maps.google.com, mianowicie "skręć lekko w prawo na 921" oznaczało "JEDŹ K**** PROSTO", cóż, życie :P Tym rejonom Polski mówię zdecydowanie NIE i współczuje wszystkim, którzy tu mieszkają, a lubią jeździć na rowerze ;]

Opole -> Krapkowice -> Kędzierzyn

Środa, 3 września 2008 · Komentarze(0)
Kategoria <100km, runner
Opole -> Krapkowice -> Kędzierzyn Koźle -> Gliwice

Warunki: wiatr, ciepło
Czas: 10:40 - 15:00

Po kilku km. powrót do domu bo zapomniałem czegoś spakować. Potem jazda po kiepskiej, wąskiej, ruchliwej drodze. Do tego duży ruch samochodów ciężarowych. Na koniec kręcenie się po osiedlu, ale nie było już gdzie dokręcać, a w kółko nie chciałem jeździć :D

Ożegów -> Opole

Czas:

Niedziela, 31 sierpnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria <150km, >30km/h, runner
Ożegów -> Opole

Czas: 11:30 - 16:30
Warunki: chłodno, potem ciepło, wiatr umiarkowany

Wczoraj nic nie jeździłem, rano było strasznie brzydko, po południu jak pogoda zrobiła się ładna impreza rozkręcała się na całego ;]

Trasa powrotna, lekko zmodyfikowana. Na ~15km widziałem dwóch łebków na przeciętnych rowerach, którzy ruszyli za mną spod sklepu. Jechałem sobie spokojnie na ~27km/h, lekko pod górkę z wiatrem w twarz. W końcu usłyszałem jakieś odgłosy rowerów za plecami, pomyślałem, że szczyle chcą się ścigać, z uwagi, że jeszcze spory kawałek do przejechania przycisnąłem tylko 30km/h. Odgłosy były co raz bardziej słyszalne, w końcu ktoś zaczął się ze mną równać...

okazało się, że to młodziki (3) z trenerem z klubu kolarskiego w Wieluniu :D Trener zawołał żebym przyłączył się na rundkę, głupio było nie skorzystać. Przyłączyłem się, tzn. siadłem ostatniemu na koło i jechaliśmy. Tempo było zabójcze, co chwila zmiany dawali i cisnęli na ~43km/h (pod górę i pod wiatr), jechałem z nimi tak jakieś 10km do Jaworzna, gdzie oni pojechali na Wieluń, a ja na Częstochowę. Na kole dało się to tempo wytrzymać, ale gdybym miał dać zmianę to bym padł :D Myślę, że robili jakiś trening interwałowy bo wątpię aby tak cisnęli całą trasę.

Potem jak się nakręciłem to cisnąłem ostro, choć tym razem więcej wiatru było w twarz (jazda na zachód). Na 100km miałem średnią 30,05km/h, za punkt honoru postawiłem sobie nie spaść poniżej 30 i jak widać udało się, choć kosztowało mnie to sporo wysiłku na obwodnicy Opola :)

Na kolarce przejechałem dzisiaj jubileuszowy 5000km i stan licznika wskazuje: 5071km i 209h 40m ;P