Praca

Środa, 28 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking
W deszczu.

Praca

Wtorek, 27 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking

Praca

Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking

Praca

Piątek, 23 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking

Praca

Czwartek, 22 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking

Praca

Środa, 21 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria miasto, praca, trekking

Opole

Sobota, 17 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria <50km, kajo, miasto
chill out

Strzelce Opolskie

Piątek, 16 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria kajo, >30km/h, <100km
Porozciągać nogi.

#10 Powrót

Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria Alpy 2013
Uczestnicy
#9 Passo Gardena (2116), Sella (2244m), Pordoi (2239m), Campolongo (1875m)
#0 Alpy 2013

Noc była już cieplejsza, ale rano obudził mnie Darek żebyśmy już się zbierali. Rowery zamontowaliśmy wczoraj więc zostało zjedzenie śniadania i złożenie namiotu. Darek skoczył zapłacić i wrócił rozbawiony bo na rachunku były moje dane i kraj... PORTUGAL :) Widać nie mają zbyt wielu gości z POLAND. Ruszyliśmy o godzinie 9, mieliśmy jeszcze kawałek do włoskiej autostrady i utknęliśmy w wielokilometrowych korku. Okazało się, że Włosi kosili trawę na poboczu i "lekko" przyblokowali ruch, ale od autostrady wszystko poszło już gładko, Brennerpass, Innsbruck, Monachium. W połowie trasy oddałem stery Darkowi, który zawiózł już nas do Wrocławia gdzie zjawiliśmy się o 20.

Wyjazd udał się super choć pogoda pozwalała żeby spokojnie zostać jeszcze kilka dni. Piękna pogoda była miła, ale do robienia długich i ciężkich tras lepiej sprawdza się niska temperatura jaką mieliśmy rok temu jadąc z przyczepką z Mediolanu. Koszty też wyszły przyzwoite, coś koło 1000zł do podziału za paliwo i 115 euro za kempingi od osoby, reszta to jedzenie którego nawieźliśmy z polski masę :) Na koniec podziękowania dla Darka i Adama za udane wakacje.

#9 Passo Gardena (2116), Sella (2244m), Pordoi (2239m), Campolongo (1875m)

Niedziela, 11 sierpnia 2013 · Komentarze(2)
Kategoria <100km, Alpy 2013, kajo
Uczestnicy
#8 Passo Campolongo (1875m), Giau (2236m), Falzarego (2105m), Valparola (2192m)
#10 Powrót

Bezchmurna noc była zimniejsza od poprzedniej, mimo wielu warstwa na sobie, śpiwora oraz koca obudziłem się w aucie z przemarzniętymi nogami około 6 rano. Nie było jak się dogrzać więc postanowiłem wstać i trochę pochodzić. Słońca na kempingu jeszcze nie było choć jego promienie oświetlały już szczyty. Usadowiłem się na samym krańcu placu i czekałem na pierwsze promienie fotografując wszystko dookoła.

Na tej ścianie w środku nocy obserwowaliśmy wspinaczy.


Kiedy słońce już zagościło przy aucie zrobiło się bardzo przyjemnie, do tego stopnia, że musiał pościągać rzeczy i zostać bez koszulki. Zrobiłem śniadanie i delektowałem się pięknem Dolomitów przy okazji czytając książkę. Kolegom jakoś nieśpieszno było opuszczać namiot i tak jakoś szybko zleciały mi 4 godziny :)

Mój nocleg przez cały wyjazd, spałem obrócony w drugą stronę.


Patrząc na Adama i Darka z niewiadomych mi przyczyn morale nie wyglądały na zbyt wysokie... może spanie w wełnianej czapce i kurtce przeciwdeszczowej miało coś z tym wspólnego? ;D


Ostatecznie Darek zrezygnował dzisiaj z jazdy, a Adam robił dywersję i po dość długim relaksie udało się ruszyć koło 14. Zdecydowaliśmy się na Gruppo del Sella, płaskowyż Sella otoczony jest drogą, która biegnie przez 4 przełęcze: Passo Gardena (2116), Sella (2244m), Pordoi (2239m), Campolongo (1875m).

Dzisiaj tempo spokojne i dużo zdjęć. Zaczęliśmy od Gardeny.






Na samej przełęczy parking płatny, wszystkie miejsca zajęte, a ludzie stawali nawet niżej na serpentynach żeby zaparkować. Trekingowcy oraz wspinaczy. Dodatkowo po szlakach widać było pełno MTB.


Zjeżdżając widzieliśmy wspaniałe ściany do wspinaczki. Ciekawe czy wszystko w stylu klasycznym czy może jednak mają obite drogi?




Zaczęliśmy się zbliżać do Passo Sella, tam ponownie auta poustawiane we wszystkich możliwych miejscach gdzie tylko dało się wjechać.












Następnie przyjemny zjazd i od razu podjazd na Passo Pordoi, a tam ciągle wywieszone banery Tour de Pologne, które w tegorocznej edycji tamtędy poprowadzono.






Zjazd z Pordoi do Arabby rewelka, leciało się zarąbiście, polecam :) a na koniec został nam łagodny podjazd na Campolongo.


Corvara w dole. Na zjeździe był jeden łuk przekozak, na którym tak się złożyłem że chyba zabrakło centymetrów od przyszorowania kolanem o asfalt :)


Na koniec zakupy i zdjęcie przy nowej generacji drewnianych rowerów. Ten to dopiero ma przełożenia, stówka na zjeździe przy kilku ruchach korbą.


Na kolację spaghetti z mozarellą i szykowanie rzeczy do jutrzejszego powrotu. Piękny widokowo wyszedł dzisiaj dzień. W planach miałem przejechać się u podnóża Marmolady i zrobienie Passo Fedaia, ale będzie musiała poczekać do następnego razu.